niedziela, 20 stycznia 2013

Rozdział 13.

Komentować. ; *



Zauważyłem tam Igora, który stał z jakimiś podejrzanymi typami, jednak nie interesowało mnie to, tak jak jego osoba. "Skończony skurwysyn" - pomyślałem.
 Ruszyliśmy do KFC, Dawid zamówił B-smarta, Longer Marco i Pepsi, postanowiłem, iż nie będę się specjalnie wysilał, i weżnę to samo.
Nie spieszyliśmy się z jedzeniem, wręcz przeciwnie, ociągaliśmy się z tym, najdłużej jak się dało. 
Nagle rozległ się dźwięk wiadomości, lecz to nie był mój telefon.
-Wpadasz dzisiaj do mnie?-zapytał odkładając komórkę na stolik.
-Po co?-zapytałem zdziwiony. 
-Robię imprezę. Rodzice wyjechali do babci.-zaśmiał się.
-Znowu? Człowieku, ja nie  wyrabiam po tych wszystkich twoich imprezach. Ja jeszcze czuje susze w gardle i kręciołek w głowie.-uśmiechnąłem się krzywo.
-Nie przeżywaj. Zrzędzisz gorzej niż dziadek 80-letni.-wybuchł śmiechem.
-Spierdalaj. O której mam u ciebie być?-zmieniłem temat. 
-21? Pasuje ci?-spytał kończąc kanapkę.
-Spoko. Kto jeszcze będzie?-wymamrotałem. 
-Cała nasza klasa.-uśmiechnął się.
-Że co kurwa?!-krzyknąłem.
-Przesadzasz.-ruszył w stronę kosza.
-Nie..-odpowiedziałem od niechcenia.
-Weź Agatę ze sobą.
-Mhm.-spojrzałem na niego błagalnym wzrokiem.
-Albo kogoś innego.
-Spoko. Ja zwijam. O 21 będę u ciebie. Siema.-rzuciłem na pożegnanie.
-Okey, siema.-urwał.
Udałem się w drogę powrotną, założyłem kaptur na głowę i wcisnąłem słuchawki w uszy, puszczając "B.E.T.H - Azyl"
*W domu.*
Na zegarku widniała 19.30 
Miałem dylemat, co ubrać, pierwszy raz w życiu. Ale na końcu wybrałem czarną koszulkę z Asking Alexandria, rozpinaną bluzę z kotem i czarne, porwane rurki z dodatkiem czerwonych szelek. 
Wziąłem uszykowane ubrania i poszedłem się kąpać, było mi tak wygodnie i ciepło, że nie miałem ochoty wychodzić, niestety chcąc nie chcąc musiałem się ruszyć, bo było już dość późno. 
Przed wyjściem zadzwoniłem do Agaty, w celu zapytania, czy może pójdzie ze mną, lecz miała wyłączony telefon. Wzdychnąłem, i przypomniało mi się o Alicji, która ostatnio próbowała się ze mną skontaktować, o dziwo odebrała już po pierwszym sygnale. 
-Cześć.-rzuciła jakby zaspana.
-Siema, obudziłem cie?-skrzywiłem się. 
-Nie.
-Masz może ochotę na imprezę?-zapytałem niepewnie.
-Może mam, może nie..-urwała.
-Dobra, to będę u ciebie za pół godziny.-zaśmiałem się, po czym się rozłączyłem.
Pogasiłem wszędzie światła i ruszyłem w stronę domu dziewczyny.





4 komentarze: