Komentować. : *
Szedłem powolnym krokiem, niespecjalnie mi się śpieszyło. Patrzyłem ślepo przed siebie.
W końcu stanąłem pod domem Alicji, nie czekałem długo, bo już zaledwie wyszła na podwórko.
-Cześć.-uśmiechnąłem się na powitanie.
-Siema.-rzuciła wymuszając uśmiech.
-Coś się stało?-skrzywiłem się.
-Nie, dlaczego?-spytała nie patrząc na mnie.
-Tsa, jasne. Nie chcesz iść?-zapytałem odwracając głowę w bok.
-Chce, chce.-Szturchnęła mnie.
Nie chciało mi się z nią rozmawiać, więc ruszyliśmy w stronę mieszkania Dawida.
Po 30 minutach weszliśmy do środka. Było już dość głośno, a pokój był wypełniony ludźmi, większość z nich znałem, przecież byli z mojej szkoły.
*Trochę później.*
Nie byłem pijany, wypiłem tylko trzy piwa. Nie miałem ochoty więcej pić, miałem dość po poprzednim dniu.
Siedziałem sam na schodach, dopijałem piwo do końca, gdy obok usiadła Alicja. Była już nieźle wstawiona, dopiero teraz żałowałem, że ją wziąłem ze sobą.
Zmierzyłem ją wzrokiem.
-Masz coś na wzmocnienie..?-zapytałem doskonale znając odpowiedź.
-Zawsze i wszędzie..-uśmiechnęła się chamsko.
-Dasz koledze w potrzebie..?-spytałem.
-Oczywiście..-zaśmiała się wyciągając z kieszeni małą torebeczkę zapełnioną do połowy, białym proszkiem.
-Ile chcesz..?-wzdychnąłem.
-Od ciebie nic.-uśmiechnęła się i wróciła do pokoju.
Spojrzałem na jakiegoś chłopaka i postanowiłem wrócić do domu.
Założyłem kaptur i udałem się w stronę powrotną, nie myślałem o tym, iż znowu staczam się na dno i to gówno weźmie nade mną kontrolę.
*W domu.*
Gdy wszedłem do kuchni, popatrzyłem na zegarek, było grubo po 2. Poczułem się senny, bez większego namysłu chwiejnym krokiem ruszyłem do swojego pokoju.
Zdjąłem tylko bluzę i od tak rzuciłem się na łóżko, wtuliłem twarz w poduszkę i zasnąłem.

świetny :) czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuńKoleeejny : )
OdpowiedzUsuńNext ; *
OdpowiedzUsuńNastepny ; D
OdpowiedzUsuń