piątek, 25 stycznia 2013

Rozdział 18.

Komentować. ; *



Obudziłem się w szpitalu. Światło odbijające się w sali nie dawało otworzyć mi oczu, gdy wreszcie do uczyniłem rozejrzałem się w okół. 
Przy moim łóżku spała mama, odruchowo złapałem za jej rękę, zerwała się na równe nogi.
-Nareszcie się obudziłeś!-wykrzyczała stanowczo za głośno.
-Kiedyś trzeba.-uśmiechnąłem się.
-Dlaczego to zrobiłeś..?-zapytała zmieniając ton.
Zmierzyłem wzrokiem swoje ciało, a dopiero potem zauważyłem zabandażowany nadgarstek. Wszystko mi się przypomniało, tylko nadal nie wiedziałem, jakim cudem jestem tutaj. 
-Nieważne.. Jak się tu znalazłem?-spytałem świdrując ją wzrokiem.
-Alicja cie uratowała. Wezwała pogotowie.-wzdychnęła, widziałem, że dla niej też było to ciężkie. Nigdy nie była zadowolona z takiego syna. 
-Pojebana..-wyszeptałem pod nosem.  
Robiło się już ciemno, więc mama stwierdziła, że wróci do domu, nie chciałem jej zatrzymywać. Chciałem odpocząć i przemyśleć wszystko.
*Kolejny dzień.*
Od rana nie dawali mi spokoju, o 7 lekarz przyszedł, zrobił swoje i wyszedł, o 8 śniadanie, którego i tak nie ruszyłem, szpitalne jedzenie odpychało mnie jeszcze bardziej niż domowe. 
Po 13 odwiedziła mnie Agata, jak tylko weszła, rzuciła mi się na szyje. Cieszyłem się na jej widok. 
Lecz wiedziałem, że za chwile dostane opierdol, jak zawsze za takie typu sprawy.
-Głupi jesteś..-wyszeptała.
-Wiem, ale i tak mnie kochasz.-zaśmiałem się.
-Nad życie.-odpowiedziała mocniej wtulając się w moją klatkę piersiową. 
-Czemu..?-spojrzała na mnie.
Skierowałem wzrok w drugą stronę i nic nie odpowiedziałem, nie miałem zbyt dobrego kłamstwa by to wyjaśnić. NIKT nie mógł dowiedzieć się prawdy, od dzisiaj było to tylko i wyłącznie moją sprawą.
Przegadaliśmy tak jeszcze pół dnia, potem dziewczyna musiała się zbierać i znowu zostałem sam. 
Wiem, lubiłem takie momenty, ale nie teraz.. Teraz potrzebowałem ramienia w które mogę się wypłakać i wierzyć, że może wszystko się ułoży, w przeciwnym bądź razie stracę to co najważniejsze.. 
Wszelkie problemy ulatniały się z kolejną łzą.. 
W głowie wirowało mi jedno zdanie "Nie chce tu dłużej żyć.."







5 komentarzy: