2 komentarze - kolejny rozdział.
Zobaczyłem Patrycje.. W sumie, to stara znajomość. Przyjaźniliśmy się od podstawówki, a po zakończeniu gimnazjum wszystko się jakoś rozjechało.
Gdy ją zauważyłem schowałem sie za drzewem i bacznie obserwowałem, każdy jej gest. Pozostała, taką jaką ją zapamiętałem. Między nami rzadko bywało źle, ale wprowadziła mnie też w bagno, z którego ciężko było mi potem wyjść..
Po chwili straciłem dziewczynę z pola widzenia, otrząsnąłem się, i szybkim krokiem ruszyłem przed siebie.
*Przed domem Agaty.*
Usiadłem na schodach i zadzwoniłem do Agaci.
-Może by jaśnie pani, ruszyła tyłek?-zapytałem uśmiechając się do słuchawki.
-No już, zaraz, zaraz.-urwała.
-Zwiększ swe ruchy.-rozłączyłem się.
Nie wchodziłem do środa.. Jej ojciec nie bardzo za mną przepadał, z wzajemnością, oczywiście.
Po 10 minutach, dziewczyna wyszła na dwór zakładając czapkę.
-Dłużej się nie dało?-zapytałem lekko poirytowany.
-Dało, dało. Jak chcesz, to mogę wrócić i przyjść za godzinę.-zaśmiała sie.
-Spadaj, złośliwcu.-uśmiechnąłem się.
Agata pocałowała mnie w policzek. Złapaliśmy się za ręce i wolnym krokiem udaliśmy się w drogę powrotną.
Przez chwile szliśmy w milczeniu, a ja sam myślami uciekłem gdzieś daleko.
-Jesteś niewyraźny.
-Wydaje ci się.-odpowiedziałem kłamstwem.
-Jasne.. Ale, jak nie chcesz mówić, to okey.-rzuciła przyśpieszając kroku.
-No czekaj fochmistrzu.-zaśmiałem sie.
Spojrzała na mnie spod włosów, które zasłaniały jej piękne granatowe oczy.
-Przepraszam..-wyszeptałem.
-Nie masz za co. Chciałam tylko wiedzieć, co sie stało.-na jej twarzy zawitał lekki uśmiech.
-Nic miśku.-odpowiedziałem odgarniając włosy z jej czoła.
Przytuliła się do mnie szepcząc.
-Kiedyś mówiłeś mi wszystko..
-Nadal mówię..
-Nie, i sam doskonale o tym wiesz.. Znowu zamykasz sie w sobie..-wyszeptała mocniej wtulając sie we mnie.
Na te słowa nic nie odpowiedziałem. Nie chodziło o to, że ja nic jej nie mówię, jednak czułem, iż czasami ma dość słuchania moich problemów.. A ja przecież dawałem sobie rade..
W końcu oderwaliśmy się od siebie i bez słowa ruszyliśmy dalej.
*W domu.*
Od razu po wejściu do domu, znaleźliśmy sie w kuchni, w celu zrobienia sobie czegoś do pica. Na zewnątrz niezbyt przyjemnie.
Zrobiłem kakao. Usiedliśmy przy stole, nie rozmawialiśmy, może to i lepiej, nie miałem ochoty na kolejną kłótnie.. Tak, dokładnie kłótnie, bo tak właśnie to by sie skończyło.
Po dłuższym zastanowieniu się, położyłem dłoń na dłoni Agaty, tym samym..

dawaj prędko 3 rozdział , bo troszeczkę jestem ciekawa . : )
OdpowiedzUsuńno właśnie , możesz od razu napisać kilka następnych albo troszeczkę dłuższe ;D
OdpowiedzUsuńJaką Patrycję, ja się kurwa pytam?! ._.
OdpowiedzUsuńByła koleżanka, kotku. : *
UsuńTa już, oho :c
UsuńJaki zazdrośnik.. : *
Usuń...! :c
UsuńJak ją dorwę to kudły powyrywam ._.
I nie jestem zazdrosna! :c
nawet spoko .
OdpowiedzUsuńDawaj kolejne , bo ja i moja koleżanka chcemy wiedzieć co bedzie dalej ! ; )
OdpowiedzUsuńKolejne!
OdpowiedzUsuńzapraszam ;)