5 komentarzy - kolejny rozdział.
Zauważyłem tam Igora, lecz nie miałem ochoty go wpuszczać do domu. Poza tym, nie chciałem, aby Agata pomyślała, że wracam do zjebanej przeszłości, więc przekręciłem klucz w zamku i udałem się z powrotem na górę.
Dziewczyna już nie spała, wpatrywała się gdzieś w przestrzeń.
-Coś się stało?-zapytałem siadając na łóżku.
-Tak. Uciekłeś mi.-wyszeptała.
-Przepraszam.-uśmiechnąłem się lekko tym samym ją przytulając.
-Zaraz muszę iść..-wymamrotała.
-Odprowadzę cie.-uśmiechnąłem się łobuzersko.
-Tsa jasne.. Wiem, że coś kombinujesz.-zaśmiała się.
-Nie! Skąd w ogóle taki pomysł?!-wybuchłem śmiechem.
-Bo cie znam?-wbiła wzrok w moje oczy.
-Za dobrze.
-No już dobra, rusz tyłek i mnie odprowadź.
Zeszliśmy na dół, ubraliśmy się i ruszyliśmy pod dom Agaty.
Trzymaliśmy się za ręce, ale całą drogę milczeliśmy, niby sytuacja była wyjaśniona, jednak nie wszystko do końca mogłem przetrawić.
Pożegnaliśmy się w parku i każde z nas udało się w swoją stronę. Wcisnąłem w uszy słuchawki i puściłem "Bless the Fall - Black Rose Dying". Przy tym kawałku udawało mi się zapomnieć o świecie i wydawało się prosto.
*Kilka dni później.*
Wstałem o 6, bo przecież szkoła, jakżeby inaczej. Zszedłem na dół, gdzie zjadłem pseudo-śniadanie i wróciłem do łóżka, robię tak od zawsze.
Włączyłem sobie "Bless the Fall - Hey Baby, Here's Song you Wanted", aby nie zasnąć.
Pierwszy raz od dawna, poczułem wibracje pod poduszką, tatuś rzucił się na nowy telefon.
Miałem esa od Alicji. Chciała, żebym do niej wpadł, bo mnie potrzebuję. "Chyba zapomniała, że jestem bardzo pilnym uczniem" - pomyślałem. Jednakże w głębi serca nienawidziłem tam chodzić, nienawidziłem oglądać tych fałszywych mord.
Wypełzałem spod kołdry, po 10 minutach byłem gotowy do wyjścia.
-Idę.-wykrzyczałem.
-O której wrócisz?-zapytała jak zwykle mama.
-Jak skończę lekcje, cześć.-rzuciłem i wyszedłem zatrzaskując za sobą drzwi, nie oczekiwałem żadnej odpowiedzi od kochanej mamusi.
Powolnym krokiem szedłem w stronę mieszkania dziewczyny. Gdy pod nim stanąłem zawahałem się, czy wejść. Nigdy tam nie wchodziłem, przynajmniej się nie starałem. Oparłem się o płot, po chwili otrzymałem wiadomość "Zaraz wyjdę, poczekaj chwile." Nic na to nie odpisałem, tylko posłusznie czekałem.
Po kilkunastu ciągnących się minutach na podwórku pojawiła się Alicja, a za nią facet, który wyraźnie był zdenerwowany.
Rzuciłem torbę pod furtkę i niechętnie podszedłem bliżej.
Nieznany mi mężczyzna najwidoczniej mnie nie widział, albo nie chciał mnie widzieć, bo po chwili zaczął szarpać moją koleżankę..

świetny, ciekawe kto to :d jak najszybciej nowy ^.^
OdpowiedzUsuńNASTĘPNY ! :3
OdpowiedzUsuńKoooolejny xD
OdpowiedzUsuńNEXT ! ; DDDD
OdpowiedzUsuńnoowyy ^.^
OdpowiedzUsuńDalej : p
OdpowiedzUsuńNo dawaj kolejny ; )
OdpowiedzUsuńneeext *.*
OdpowiedzUsuń