Komentować. : *
W poszukiwaniu spodni przeszkodziło mi pukanie do drzwi.
-Kuuuuuuuuuuuuurwa!-krzyknąłem, ale po chwili się ogarnąłem, rozluźniając lekko oddech zszedłem na dół.
W progu stanęła Agata. W sumie to cieszyłem się, że właśnie tu jest. Stała uśmiechnięta. Gestem zaprosiłem ją do środka.
-Co Cię tu sprowadza?-zapytałem wymuszając uśmiech.
-Stęskniłam się..-odpowiedziała rzucając mi się na szyje.
-Ja też.-wyszeptałem pod mocnym uściskiem jej ramion.
-Ale też mam dla Ciebie propozycje nie do odrzucenia..-zaśmiała się.
-Yyy.. Słucham?-spojrzałem w jej granatowe oczy, w których zabłysnęło okrucieństwo.
-Idziesz ze mną na zakupy!-wykrzyczała w głośnym śmiechu.
-Ja pierdole, nie.-wyrzuciłem, jakby z deka przytkany.
-Taaak.-uśmiechnęła się słodko i złapała mnie za rękę, ciągnąc w stronę drzwi.
-Dobra, ale daj mi się chociaż ubrać.-wymamrotałem.
-Weeź. Dlaczego Ty tak nie lubisz zakupów, a zwłaszcza ze mną?-popatrzyła na mnie błagalnie.
-Bo łazisz za długo i nogi mnie bolą. Poza tym, wiesz, że nie lubię wychodzić z domu.-wzdychnąłem.
Mogliśmy tak jeszcze dłuższy czas dyskutować, ale przecież księżniczka musiała postawić na swoim.
Ruszyliśmy do centrum handlowego, trzymając się za ręce, jednak między nami była cisza, milczeliśmy, jak nigdy.
Będąc już na miejscu, Agata była chyba w każdym sklepie, nie nadążałem za nią, więc postanowiłem, że usiądę na ławce i zaczekam na nią. Zacząłem grać w jakąś grę, którą miałem na telefonie. Zdążyłem przejść ją całą, a dziewczyna nie wracała.
Po cztero-godzinnym umieraniu z nudów, wróciła. Fakt, iż była obładowana mnie przerażał. Wiedziałem, że połowę przejmę ja, bo po to mnie wzięła ze sobą.
Udaliśmy się w drogę powrotną. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym.
Nagle poczułem silną potrzebę wygadani się i wypłakania.. Lecz nie mogłem tego zrobić, nie tu, nie na środku ulicy.
Wchodząc do mieszkania, Agata pozbyła się z swoich ramion około pięciu torb. Nie rozumiem kobiet, nigdy ich nie zrozumiem, bo jak można chodzić na zakupy i całą kasę wydać na ubrania. Mi w zupełności wystarczała jedna bluza na miesiąc, byleby była czarna.
Usiedliśmy do stołu.
-Chciałbym z Tobą pogadać..-wyszeptałem w celu wyznania jej prawdy..

<3
OdpowiedzUsuńnoowyy <3
OdpowiedzUsuń<3..
OdpowiedzUsuńNext ! *.*
OdpowiedzUsuń