piątek, 11 stycznia 2013

Rozdział 6.

5 komentarzy - kolejny rozdział.
 
 
Nie znałem jej.. 
Jej spojrzenie wędrowało po całej przestrzeni pokoju, aż wróciło do mojej osoby. W jej oczach rozpaliła się iskierka, jednak nie byłem w stanie rozpoznać jej humoru, jak i zamiarów.
Podeszła do mnie.
-Cześć, jestem Alicja.-podała mi rękę.
-Yyy.. Cześć, jestem Paweł.
-Czego tu szukasz?-zapytała oschle.
-Niczego. Igor kazał mi tu przyjść.-odpowiedziałem.
-Ćpun..?-urwała po cichu.
-Kiedyś. Wyrwałem się z tego gówna.-odburknąłem.
-Jasne.-wybuchła śmiechem.
Zmierzyłem ją wzrokiem po czym zwróciłem się do chłopka.
-A więc czego chcesz?-zapytałem.
-Nie tutaj..-wyszeptał.
-To kurwa gdzie?!-wybuchłem.
-Niedługo się odezwę.-wymamrotał.
-Yhh! Pierdol się.-krzyknąłem tym samym wychodząc z jego mieszkania.
Za mną wyszła Alicja. Szliśmy w ciszy, po dłuższym czasie ona ją przerwała.
-O co ci chodzi?-zapytała zapalając papierosa.
-O nic. Czego ode mnie chcesz?
-Niczego. Jesteś dziwny.-zaśmiała się.
-Dzięki?-uśmiechnąłem się.
-Nie no, w dobrym znaczeniu tego słowa.
-No jasne, i co jeszcze?
-Nic, nic. Czemu..?-urwała po cichu.
-Nie ćpam? Bo to mnie niszczyło. I w sumie, to mam tu dla kogo żyć.
-Hmm.. Czyżby dziewczyna?-szturchnęła mnie.
-No raczej, nie inaczej.-zaśmiałem się.
Rozmawialiśmy tak przez długi czas, doszliśmy do parku, gdzie się pożegnaliśmy.
Wymieniliśmy się numerami i każde z nas, ruszyło w swoją stronę.
Powolnym krokiem udałem się do domu. Nie śpieszyło mi się, gdy miałem tam go zobaczyć.
*W mieszkaniu.*
-Gdzie byłeś?-zapytał zadowolony ojciec.
-Daleko od ciebie, kochany tatusiu.-wymamrotałem.
-Nie pyskuj!-wybuchnął.
-Bo co kurwa? Znowu mnie uderzysz?-krzyknąłem.
Na te słowa, nic nie odpowiedział, wrócił do salonu, aby oglądać mecz.
Z kuchni wziąłem wodę i poszedłem do swojego pokoju. Włączyłem laptopa, zdjąłem bluzę i rzuciłem ją na łóżko, wtedy usłyszałem, jak wypadł mój telefon.
-Kurwa..-burknąłem.
Zadzwoniłem do Agaty, w tle usłyszałem.. 



5 komentarzy: