niedziela, 13 stycznia 2013

Rozdział 8.

5 komentarzy - kolejny rozdział.


Po dłuższym czasie znaleźliśmy się przed jakąś ruderą. Alicja złapała mnie za rękę i wciągnęła do środka.
Zauważyłem tam Igora i paru inny ludzi. Kiedyś powiedziałbym, że są to moi znajomi..
-Cześć.-rzuciła dziewczyna.
-Siema.-odpowiedzieli chórem.
-A to jest Paweł.-wskazała palcem na mnie.
-Hej.-zmierzyli mnie wzrokiem i wrócili do swoich spraw.
Podszedł do nas jakiś chłopak, ewidentnie był pijany. Zaczął mamrotać coś pod nosem i szarpać Alicje. 
Na początku się nie wtrącałem, bo przecież była to ich sprawa, lecz po chwili ona sama miała dość natręta. 
Odepchnąłem go.
-Spadaj.-powiedziałem. 
-Bo co?-zaśmiał się ledwo ustając na nogach.
-Bo nie życzę sobie, abyś tu stał.-wybuchłem.
-A kim ty jesteś, żeby mi rozkazywać?-spytał.
-Widocznie kimś, kto jest na większym poziomie.-odpowiedziałem tym samym wymierzając pięść w jego twarz. 
Upadł na fotel, który stał za nim, wszyscy spojrzeli na nas, jednak fakt, że ktoś dostał po mordzie ich nie zaskoczył. 
-Idziemy.-urwałem po czym wziąłem dziewczyna za rękę i wyszliśmy na zewnątrz. 
Szliśmy przed siebie, między nami istniała bariera, nie mogliśmy normalnie rozmawiać, o tym co stało się przed chwilą.
Doszliśmy nad jezioro, które teraz było zamienione w lodowisko, nienawidzę zimy. 
-Dziękuje..-wyszeptała. 
-Za co?-zapytałem nie patrząc na nią.
-Wiesz, za co..-urwała.
-Nie masz za co dziękować, to nic.-uśmiechnąłem się.
Pożegnaliśmy się, i każde ruszyło przed siebie. Postanowiłem, iż wrócę już do domu.
*W domu.*
-Gdzie byłeś?-zaczęła pytać od progu, mama.
-Daleko.-urwałem.
-Mógłbyś normalnie odpowiadać?-spytała lekko poirytowana. 
-Nie, nie mógłbym. Jestem kurwa dorosły i sam odpowiadam za swoje życie!-wykrzyczałem tym samym idąc do pokoju.
Zatrzasnąłem za sobą drzwi i przekręciłem klucz w zamku. 
Włączyłem laptopa, założyłem słuchawki i puściłem "Underoath - You're Ever So Inviting".
 Na gadu miałem jedną wiadomość..





7 komentarzy: